środa, 10 października 2018

"Moja Jane Eyre" - recenzja

Z jakiegoś powodu dość długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji i zupełnie nie wiedziałam jak mam się do niej zabrać. Przedstawienie tej książki w taki sposób, by oddać cały jej urok, a jednocześnie nie zdradzić zbyt wiele będzie dla mnie wyzwaniem. Podejmując współpracę z Wydawnictwem SQN (któremu bardzo dziękuję! ) nie spodziewałam się jak trudne to będzie zadanie. Nie poddam się jednak bez walki, więc oto przed Wami..."Moja Jane Eyre"!

Autor: Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows
Wydawnictwo: SQN

Nie wiem, czy ktoś z Was kojarzy książkę "Dziwne losy Jane Eyre". Jeśli o mnie chodzi, to przed szumem, który powstał wokół "Mojej Jane Eyre" zupełnie nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Ostatnio jednak gdzieś tam z tyłu głowy mam teraz chęć przeczytania jej. Ale nie o tym jest dzisiejszy post, więc skupmy się na tym, co jest jego głównym tematem, czyli na "Mojej Jane Eyre", która powstała właśnie na podstawie tego angielskiego klasyka. 

Główną bohaterką jest tytułowa Jane Eyre. Jest prostą dziewczyną, sierotą, która marzy o pracy guwernantki. Pewnego dnia postanawia opuścić obskurną szkołę, która dotychczas była jej domem i spełnić swoje marzenie. Udaje jej się zdobyć posadę w domu niejakiego pana Rochestera. Z każdym dniem zaczyna łączyć ich coraz silniejsza więź. Ale czy jej pracodawca na pewno jest taki, jaki się wydaje?

Jane po za nie najgorszym wykształceniem i zdolnościami artystycznymi posiada także jeszcze jedną, bardzo rzadką umiejętność - widzi duchy. A jakby tego było mało, to potrafi także z nimi rozmawiać. Sprawia to, że dziewczyną zaczyna się interesować Towarzystwo do Spraw Relokacji Dusz Zabłąkanych. Ona jednak odmawia przyjęcia posady w Towarzystwie i postanawia zostać u boku pana Rochestera.

Z czasem sprawy się komplikują, a kiedy do całego tego zamieszania dodamy Alexandra Blackwooda, Charlotte Brontë oraz całą masę duchów, to powstaje naprawdę wybuchowa mieszanka.

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, to nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Miałam już jakieś pojęcie o tej historii, ponieważ  z każdej strony zalewają nas recenzje tej powieści, ale nadal nie byłam pewna jak to wszystko będzie wyglądać. Pierwszy raz spotkałam się z powieścią, która byłaby swego rodzaju przeróbką innej powieści i bardzo mi się ta koncepcja spodobała. Autorki jak najbardziej podołały realizacji tego pomysłu, który wcale nie jest taki prosty do wykonania. 

"Człowiek obdarzony darem kreatywności nie zawsze nad nim panuje. Z czasem okazuje się, że niektóre z jego pomysłów żyją własnym życiem i podejmują niezależne decyzje."

Bohaterowie są dość dobrze wykreowani i budzą naszą sympatię albo wrogość. Zmiana narratora (raz jest nim Jane, raz Charlotte a raz Alexander) pozwala nam lepiej ich poznać i spojrzeć na wszystkie wydarzenia z różnych perspektyw.

Pisarki niejednokrotnie zaskakują zwrotami akcji, których czytelnik zupełnie się nie spodziewa. Do tego serwują nam także sporą dawkę homoru w rozmaitej postaci. Bardzo podobają mi się komentarze autorek pojawiające się w nawiasach, w których pół żartem pół serio oceniają specyfikę czasów, w których mają miejsce wydarzenia czy oceniają to, co robią bohaterowie.

Tak jak podejrzewałam - nie jestem w stanie oddać całego uroku tej historii. Ale niezależnie od wieku, jeśli szukacie czegoś na poprawę humoru i macie nieco dystansu do świata, to śmiało możecie sobie "Moją Jane Eyre" zamówić. Nie jest to coś, co spodoba się każdemu, bo wiadomo, że takiej książki nie ma, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to naprawdę dobra powieść.

2 komentarze:

  1. Od dawna planuję zabrać się za klasyki, w tym za "Dziwne losy Jane Eyre" - i to chyba najpierw ten pierwowzór chciałabym poznać przed czytaniem "Mojej Jane Eyre". Skoro ta książka tak Ci się podobała, tym bardziej czuję się popędzona, aby w końcu to zrobić ;)

    Pozdrawiam cieplutko!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  2. Planowałam najpierw przeczytać oryginał, a potem alternatywną wersję autorek, jednak nie wiem, czy uda mi się wytrwać. Pierwsza wymaga skupienia, a druga kusi humorem i lekkością. Ty sama przekonujesz jeszcze bardziej!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń