wtorek, 25 lipca 2017

Moje 5 ulubionych akcesoriów/gadżetów rysowniczych


Siedziałam ostatnio zastanawiając się co napisać, żeby nie było na blogu zbyt nudno. I zorientowałam się, że dość dawno nie było nic o rysowaniu. Dlatego postanowiłam, że dziś pokażę Wam 5 moich ulubionych gadżetów/akcesoriów do rysowania. Nie mam chyba jednego najulubieńszego, więc nie będzie to żaden ranking, ani nic takiego. Zastanawiałam się, czy w ogóle taka notka ma sens, ale uznałam, że może dzięki niej poznacie jakieś nowe drobiazgi, które trafią także do Waszych piórników. 


Blender

Odkryłam go stosunkowo niedawno (głównie dzięki kanałowi Elfik TV, więc serdecznie za to dziękuję jego autorce). Jeśli ktoś nie wie, to blender służy do lepszego łączenia kolorów, wygładzania ich itd. Wygląda trochę jak biała kredka (jeśli ktoś nie wie, czy taki gadżet jedt dla niego to polecam początkowo spróbować używać jej zamiast „prawdziwego” blendera, działa podobnie, ale nieco rozjaśnia rysunki) i daje niesamowite efekty. Jest w stanie naprawdę poprawić rysunek i w pewnien sposób wnieść naszą twórczość na poziom wyżej.

Wiszer

W sumie to tylko ciasno pozwijany papier, a zrobił kiedyś taką furorę wśród moich koleżanek, kiedy na zajęciach artystycznych rysowaliśmy ołówkami, że jak tylko o tym pomyślę, to się uśmiecham. Wiszery (często spotykane pod wieloma innymi nazwami) służą do rozmazywania rysunków, głównie tych wykonanych rysunkiem lub węglem czy innymi łatwo rozcierającymi się przyborami. Jest dużym ułatwieniem, ponieważ nie trzeba wtedy używać chusteczek, albo co gorsza palców. Trzeba jednak wiedzieć kiedy rozmazywać, ale to już temat na osobną notkę.

Biały żelopis

Kolejne dość nowe odkrycie. Niby taki drobiazg a znacznie ułatwia rysowanie szczegółów np. refleksów w oczach, rozjaśnień na włosach albo sierści itd. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo potrafi ułatwić życie, póki sama nie spróbowałam.



Gumka chlebowa

Klasyk, często mylony z plasteliną. Niezastąpiona. Uwielbiam to, że nie brudzi i że jak się bardzo człowiek nudzi to można się nią pobawić. Najbardziej lubię te z Faber Castell.

Piórnik zwijany

Moja nowa miłość. Kiedy kupiłam go sobie w sklepie plastycznym (o dziwo nie był drogi, myślałam, że zapłacę więcej) i włożyłam o niego kredki układając je kolorystycznie to siedziałam chwilę i się napatrzeć nie mogłam. Bardzo praktyczny i ładnie wyglądający gadżet.

I to chyba na tyle. Notka co prawda niezbyt długa, ale myślę, że nie jest źle. Przy okazji chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować za to, że jest Was coraz więcej, bo to naprawdę bardzo motywuje i pokazuje, że to co robię ma sens. Dziękuję też za wszystkie miłe komentarze, bo kiedy czytam, że udało mi się Was do czegoś zmotywować to jestem bardzo dumna z siebie i jeszcze bardziej cieszę się, że postanowiłam zacząć robić to, co robię.

6 komentarzy:

  1. Ja również korzystam z wiszera, białego żelopisu, gumki chlebowej i blendera (chociaż z niego trochę rzadziej). Myślałam o kupnie piórnika zwijanego ale na razie on nie jest mi chyba potrzebny, mam malutki koszyczek w którym trzymam moje kredki i raczej o mi odpowiada.

    mischotta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że jest blender do rysunków, poznałam coś nowego :D
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego :) O czymś takim jak wiszer czy blender a nawet biały żelopis pierwsze słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gumka chlebowa! Kurczę, pamiętam jak w podstawówce takową miałam i każdy chciał jej dotknąć, użyć jej lub się nią pobawić. Sama na każdej lekcji tworzyłam z niej jakieś Plastusie czy inne niezidentyfikowane figurki. Biały żelopis faktycznie bywa przydatny przy refleksach świetlnych. Sama w ogóle nie mam talentu do rysowania, ale dzięki moim przyjaciółkom, które są wyjątkowo zdolne plastycznie, wiem, jak to wygląda :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze jak coś plastycznego przytargam to jest takie "WOW" i pytanie co to i po co. Zawsze mnie to rozbraja.
      L.

      Usuń