czwartek, 10 sierpnia 2017

"Ponad wszystko" - recenzja



Wspominałam Wam już jakiś czas temu, że zabrałam się ostatnio za czytanie wszelkiego rodzaju bestsellerów i innych powieści, które wstrząsnęły Internetem. Dlatego robiąc zamówienie książkowe do koszyka wrzuciłam także książkę autorstwa Nicoli Yoon pt. „Ponad wszystko”. Uznałam, że skoro jest tak popularna to raczej zła nie będzie, a okładkę ma tak śliczną, iż stwierdziłam, że najwyżej będzie po prostu dobrze wyglądać na półce.



Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Powieść opowiada o dziewczynie, której największą zmorą jest tzw. choroba chłopca z bańki. Maddy żyje sobie spokojnie w swoim sterylnym świecie pochłaniając ogromne ilości książek. Każdy dzień wygląda dokładnie tak samo. Nawet ubrania dziewczyny są praktycznie identyczne. Pewnego dnia coś się zmienia. Do domu sąsiadującym z miejscem zamieszkania dziewczyny wprowadza się nowa rodzina. Madeline obserwuje nowych lokatorów i ich zwyczaje. Najbardziej fascynuje ją Olly. Poznaje go. Nie jest to łatwa znajomość, ponieważ dziewczyna nie może wyjść z domu, a żeby ktoś mógł przyjść do niej musi przejść sporo czynności, żeby pozbyć się wszelkich czynników, które mogą zaszkodzić dziewczynie. Nowy przyjaciel zmienia życie dziewczyny i praktycznie wywraca ja do góry nogami.



Książka jest CUDOWNA. Tematyka z jednej strony dość typowa dla młodzieżówek (jest sobie dziewczyna i jej problemy, do tego koniecznie chłopak, no bo kto ma być jedną z głównych przyczyn tych rozterek jak nie przedstawiciel płci przeciwnej), ale z drugiej strony choroba głównej bohaterki jest na tyle rzadko występująca, że nadaje powieści trochę oryginalności, co jest zdecydowanym plusem. Po za tym, uważam, że mimo tego, iż choroba chłopca z bańki jest bardzo rzadka, to każdy  z nas ma taką swoją bańkę, z której powinien spróbować wyjść. Czytało się ją bardzo przyjemnie, a zakończenia kompletnie się nie spodziewałam i nie miałam w sumie żadnego pomysłu jak całość może się potoczyć.

Niedługo planuję obejrzeć także film, który powstał jakiś czas temu, ale nie chciałam brać się za niego przed przeczytaniem książki. Postaram się dodać recenzję gdy tylko to zrobię, ale nie mam pojęcia kiedy się za to zabiorę.
Jeśli ktoś jeszcze jest tak zacofany jak ja i z jakiegoś powodu nie miał okazji przeczytać „Ponad wszystko” to z całego serca polecam. Wiem, że sporo z Was już miało do czynienia z tą książką, dlatego koniecznie podzielcie się Waszą opinią w komentarzach.

6 komentarzy:

  1. Uważam, że "Ponad wszystko" jest idealnym czytadłem. Mało ambitne, prościutkie słowa. Pomysł za to genialny! Aż parsknęłam, kiedy przeczytałam o czym jest ta książka! Zadziwiająca przez tą właśnie chorobę. Warto było przeczytać dla samego zakończenia. Jednak poleciłabym ją tylko nastolatkom. Nikomu innemu się nie spodoba. Czytając ją na przemian chciałam rzucić w kąt, bo nudna, a potem, a dobra przeczytam. I przeczytałam. Ale samej sobie nie poleciłabym jej. Typowym nastolatkom tak, ale smoku? Nah..
    Pozdrowienia
    Saphira
    PS.: Gdzie jest mój komentarz do poprzedniego posta? Wyparował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na wyjeździe bez laptopa i nie do końca nad wszystkim panuję, posty zaplanowane publikują się same, więc są, ale resztę muszę sama robić, dlatego często działam z opóźnieniem.

      Usuń
  2. Na pewno zabiorę się zarówno za książkę, jak i film. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra ma tę książkę więc najwidoczniej będę musiała ją od niej pozyczyc, bo faktycznie zapowiada się fantastycznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołączam się do poleceń. Warto znać tę książkę. Jest najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wolałam obejrzeć film tylko, ale ostatnio coraz bardziej się przekonuje, aby poznać też książkę :)

    OdpowiedzUsuń